5 sposobów, które sprawią, że pokochasz kwarantannę

Jak co roku zaplanowaliśmy świąteczny wyjazd. Z powodu wirusa większość kierunków była zablokowana, a loty odwołane, dlatego dużego wyboru nie było. Nie mniej jednak bardzo ucieszyłam się na wieść o wyjeździe na Teneryfę. Marzyłam o rejsie na sąsiednie wyspy: La Gomerę i La Palmę. Tymczasem plany pokrzyżowały nam… wyniki badania na obecność wirusa.

Od kilku lat wyjeżdżamy na urlop w każde większe święta katolickie: Wielkanoc, Święto Zmarłych, Boże Narodzenie. Rok 2020 był całkiem inny… Udało nam się jedynie powitać Nowy Rok na Cyprze i spędzić wakacje na Fuerteventurze. Od dawna czekałam na wyjazd zagraniczny, dlatego gdy nadarzyła się okazja, musiałam spróbować przedostać się za granicę. Właściwie bez większych oczekiwań, że faktycznie plan się powiedzie, dlatego też nikogo nie informowałam. Do ostatniej chwili czekaliśmy z rezerwacją hotelu. Jedynie loty były potwierdzone.

Wyspy Kanaryjskie miały tylko jedno obostrzenie. Maksymalnie 72 godziny przed wyjazdem należało zrobić test na obecność wirusa COVID-19. 22 grudnia udaliśmy się do punku pobrań. Kolejka była tak długa, że mimo porannego przybycia czekaliśmy prawie 2 godziny na ulicy.  Wyniki były jeszcze tego samego dnia. U mnie test wyszedł negatywny, ale niestety G. jak zawsze pozytywny. Jak widać czasem warto być negatywnym. 😉  Co oznacza taki wynik? Chyba już wszyscy wiedzą. Kwarantanna! On 2 tygodnie, ja 3!!! 3 tygodnie bez wychodzenia z domu. Do tego zaplanowałam odwyk od telefonu, aż do 7.01.  Taka okazja szybko się nie powtórzy! Postanowiliśmy wykorzystać ją i totalnie się wyluzować. Najlepszy plan ever! Było nam cudownie. Bez spiny, pędzenia, bez telefonu z mnóstwem czasu na nadrobienie wszystkich przyjemności na które do tej pory nie było czasu. Było mi naprawdę dobrze, dlatego chcę podzielić się z Tobą moimi 5 sposobami które sprawią, że pokochasz kwarantannę

Bezpieczna przestrzeń

Ponieważ kwarantannę spędza się w domu ważne, by przestrzeń była uporządkowana i harmonijna. Dlatego na początku posprzątaliśmy mieszkanie i uwiliśmy przytulne gniazdko. Przygotowaliśmy świeczki, kominek zapachowy oraz dyfuzor z olejkami aromaterapeutycznymi. Gdy blask świecy i przyjemny zapach otulają nasze zmysły dużo łatwiej jest się zrelaksować i oddać przyjemnościom.

Od około roku używam dyfuzora oraz olejków maki DoTerra. Moje ulubione zapachy to : Balance, Orange, Lemon oraz idealny na zimę Holiday Joy. Mam jeszcze kilka innych marek, ale tą lubię najbardziej.

aromaterapia - olejki eteryczne

Automasaż i rozciąganie

W grudniu, kiedy miałam małe problemy z kręgosłupem zaopatrzyłam się w matę i poduszką do akupresury. Wygląda to dość strasznie, bo kolce zrobione są z bardzo twardego tworzywa i szczerze mówiąc nie sądziłam, że leżenie na „gwoździach” może mieć cokolwiek wspólnego z odpoczynkiem. Pierwszy raz był mało komfortowy, ale  uczucie rozluźnienia, które nastąpiło po zejściu z maty, było tak przyjemne, że dało mi nadzieję, że skóra się przyzwyczai. Tak też się stało. Początkowo kładłam się na matę w cienkim ubraniu, ale po pewnym czasie przestałam czuć kucie i przeszłam na kolejny pozom. Teraz leżę na macie w samej bieliźnie. Uwielbiam! Niesamowicie rozluźnia.

Ponieważ na kwarantannie miałam więcej czasu wypróbowałam również inne pozycje masując uda, brzuch, boki. Po pierwszym razie efekt był podobny do tego jaki uzyskuję po masażu bańką chińską, czyli widoczne gołym okiem zmniejszenie obwodów.

Moja mata do akupresury: https://pranamat.pl/

Postanowiłam pójść za ciosem . Kupiłam na Allegro zestaw baniek chińskich oraz kamień gua sha.

Mam pewien dystans do masażu bańką chińską. Do tej pory byłam tylko u fizjoterapeuty na takim masażu. Uważam, że żeby go wykonać, należy zapoznać się z przeciwskazaniami i nauczyć techniki, dlatego sama nie wykonuję całościowego automasażu, a jedynie określonych miejsc.

pramata
olejki eteryczne
zestaw do masażu, rozciągania

Masaż kamieniem gua sha ostatnio zyskał na popularności. Z pewnością tej instagramowej. Kamień jest tak wyprofilowany, że doskonale pasuje do owalu twarzy. Masaż jest bardzo prosty i przyjemny. W internecie znajdziesz wiele tutoriali.

Mój kamień: https://allegro.pl/oferta/gua-sha-plytka-masaz-100-jadeit-rozowa

Ważne by przy masażu dokładnie zapoznać się z przeciwskazaniami, techniką oraz pamiętać o hignienie i dezynfekcji przyrządów.

Po problemach z kręgosłupem miałam ograniczoną mobilność i w skłonie byłam w stanie dosięgnąć dłońmi jedynie kolan. To bardzo mały zakres ruchu. Postanowiłam nad tym popracować. Ponieważ moje ciało z natury jest dość sztywne do rozciągania używam paska, który zazwyczaj stosowany jest na zajęciach jogi. Bardzo ułatwia to rozruszanie zastanego ciała, zmniejsza dyskomfort oraz pomaga w prawidłowym ustawieniu pozycji. A co najważniejsze. Rozciągane z paskiem jest mniej zniechęcające. 😉

Wszystkie masaże oraz rozciąganie wymagają regularności.  Jak to zrobić? U mnie najlepiej działa serial lub film. Kwarantanna, to dobry czas na nadrobienie zaległości filmowo-serialowych.

Film i serial

Możecie się ze mnie śmiać, ale nic  mnie tak nie odpręża jak mało wymagający serial przy którym można się pośmiać, porozciągać i pomasować. Idealny czas na łączenie przyjemnego z pożytecznym.

Ostatnio wciągnęłam się w serial komediowy na Netflix „Modern Family”, który opowiada o perypetiach nowoczesnej amerykańskiej rodziny. Serial zdobył wiele nagród min. Złoty Glob za najlepszy serial komediowy oraz ponad 200 nominacji w różnych kategoriach.  Nagrywany był przez 10 lat, więc po obejrzeniu ostatniego odcinka koniecznie wróćcie do pierwszego. Niesamowite jak ludzie się zmieniają!

Serial komediowy „Frankie i Grace” mam już dawno za sobą i czekam na kolejny, 7 sezon. Jest to opowieść o dwóch przyjaciółkach po 70-tce, ich zwariowanych pomysłach i mężach gejach (wiem, to brzmi dziwnie).  Szczerze mówiąc, kuchnia Grace zainspirowała mnie do urządzenia mojego królestwa. Uwielbiam takie kalifornijskie klimaty.  Serial znajdziesz na Netflix.

Dzięki kwarantannie w domu odkryłam na Netflix fantastyczny program legendy telewizji amerykańskiej Davida Lettermana „MOJEGO NASTĘPNEGO GOŚCIA NIE TRZEBA NIKOMU PRZEDSTAWIAĆ – ZAPRASZA DAVID LETTERMAN”. Prowadzący przeprowadza wywiady z takimi osobistościami jak: Barak Obama,  George Clooney, Melinda Gates, pokazując ich bardzo ludzkie, zwyczajne oblicze, dzieciństwo i problemy, z którymi się stykają. Jednym słowem proste historie wielkich ludzi.

Polecam również film „Na noże” – kryminał, ale z tych łagodnych, utrzymany w baśniowym klimacie. Znalezione na HBO.

Więcej nie wypisuję, bo jak widzicie kwarantanna to za mało, by wszystko nadrobić, a to jeszcze nie koniec moich propozycji!

Książka i marzenia

Podczas tych kilku tygodni kwarantanny postanowiłam skorzystać z odwyku od telefonu i zaangażować mój mózg w skupienie uwagi dłużej niż kilka sekund. Początkowo nie było to zbyt łatwe. To trochę jak nauka chodzenia od początku. Dlatego na pierwszy ogień poszły czasopisma. Bardzo miło zaskoczył mnie magazyn „Wysokie Obcasy” oraz „Newsweek Zdrowie”. Przeczytałam prawie od deski do deski.

Na półce od kilku miesięcy nieśmiało spoglądała na mnie książka Agnieszki Maciąg „SŁOWA MOCY”.  Kiedyś zniechęcona wstępem odłożyłam ją na półkę i postanowieniem, że jeszcze kiedyś do niej wrócę.  Przełom roku okazał się idealnym czasem. To, co w głównej mierze przykuło moją uwagę, to bardzo dobrze spisane afirmacje, które pomogły mi w wyartykułowaniu postanowień noworocznych i wizualizacjach.

A skoro jesteśmy już przy marzeniach, to bardzo inspirujące okazały się książki „ CABIN PORN”, które są czymś w rodzaju albumu ze zdjęciami małych, wiejskich domków z niemal wszystkich stron świata. Mam nadzieję, że moje marzenie o takim miejscu spełni się w nowym roku.

I ostatnia pozycja. Trochę na smutno, trochę na wesoło, czyli książka Katarzyny Nosowskiej „POWRÓT Z BAMBUKO”.  Jeśli śledzisz profil Pani Kasi na Instagranie, to doskonale znasz jej poczucie humoru. Nie wiem jak Ciebie, ale mnie śmieszy. 🙂  W książce znajdziesz historie z jej dzieciństwa oraz wnioski z psychoterapii. Uważam, że każdy powinien przeczytać.

ksiązki

Samorozwój i zdrowie

Oddech potrafi zdziałać cuda! Spróbuj sesji oddechowych, których przewodnikiem jest Wim Hof. Spokojnie, nic Ci nie grozi. To tylko oddech, który karmi i leczy. Przed sesją polecam wywietrzyć pomieszczenie. Trochę tlenu dobrze Ci zrobi.  

Jeśli zawsze chiałaś/ -łeś medytować ale nigdy nie było okazji to polecam sesje medytacyjne na Netflix „Poradnik Headspace: Medytacja”

Po krótkim teoretycznym wprowadzeniu następuje część praktyczna i nauka techniki: jak radzić sobie ze stresem, jak radzić sobie ze złością itd.

Kwarantanna w domu, to również idealny czas na zadbanie o odpowiednie nawadnianie organizmu oraz zdrowe odżywianie. O zrobienie zakupów można poprosić znajomych lub zrobić je przez internet. Na blogu znajdziesz wiele przepisów. Polecam również nadrobić zaległości z e-booków i warsztatów offline.

Zachęcam do upieczenia bezglutenowego chleba na zakwasie. To prostsze niż Ci się wydaje!  Zakwas robisz tylko raz i zawsze możesz mieć świeży domowy chleb.

chleb bezglutenowy

Również postanowiłam dokształcić się z gotowania i zapisałam się do rocznej szkoły Food Future Institute (online). Długo się nad nią zastanawiałam, bo cena jest dość wysoka, a lekcje wymagające i nie wiem, czy znajdę, aż tyle czasu na dodatkowe gotowanie. No i kto to wszystko zje? Mimo wszystko postanowiłam zaryzykować. Wiedza jest bezcenna, nikt nie może nam jej zabrać, a nowe, świeże spojrzenie na gotowanie, jest zawsze bardzo rozwijające i potrafi odmienić codzienną dietę o 180 stopni.   Ahoj przygodo!

Życzę Ci dobrze spożytkowanej kwarantanny!

piękny pokój