Przepisy Śniadanie Słodycze

Aksamitna frużelina truskawkowa – przepis podstawowy

Dodany przez on Lipiec 29, 2019

Zapach przetworów truskawkowych kojarzy mi się z upalnym latem na wsi. Przywołuje wspomnienia cudownie ukwieconych łąk i podmuchów ciepłego, lipcowego wiatru. Nie ważne, czy to kompot, konfitura, dżem, czy frużelina. Truskawka jest zawsze mile widziana, jak antidotum na wszystkie bolączki i wspomnienie najpiękniejszych chwil.

 

Moi rodzice mieli kiedyś pole, na którym rosły truskawki. Byłam wtedy małym smarkiem. Miałam jakieś 5-6 lat. Jak przez mgłę pamiętam sam proces zbierania. Z nogami ustawionymi po obu stronach  grządki wędrowaliśmy krok za krokiem, by zebrać ten słodki, rozpalony do czerwoności, soczysty owoc.  Każdemu pojedynczemu zerwaniu towarzyszył charakterystyczny odgłos  urywanego koconka.  Ciach, ciach, ciach, ciach… rozbrzmiewało niczym melodia zapowiadająca kolejną fazę – sztrzykanie. Wszystkie truskawki lądowały w wielkich misach, które wówczas wydawały mi się tak ogromne, jak studnia bez dna. Tym bardziej, że każdą truskawkę, co do jednej, należało pozbawić zielonego parasola, mocno przytwierdzonego do owocu. I znowu każda sztuka musiała zostać dostrzeżona. Nic nie mogło umknąć naszej uwadze. Wszystkie były tak samo ważne i cenne.  Nawet nie jestem w stanie wyobrazić sobie ilości przetworów, które z nich powstały. Musiało być tego bardzo, bardzo dużo! Cały ocean dżemów i kompotów truskawkowych. W takim towarzystwie nawet sroga zima może być przyjemna. 🙂

Moje przetwory różnią się trochę od tych, które pamiętam z dzieciństwa. Baza zostaje bez zmian, pyszne, dojrzałe owoce  najczęściej z polskich pól i lasów. Zmieniły się dodatki. Zamiast produktów z żelatyną, używanych powszechnie do zagęszczania dżemów, dodaję skrobię ziemniaczaną. Natomiast w miejsce tradycyjnego cukru wprowadziłam zamienniki typu: erytrol oraz ksylitol.

Frużelina ma konsystencję kisielu. Świetnie sprawdza się jako dodatek do gofrów, naleśników, placuszków oraz racuchów. Można zrobić ją na dwa sposoby. Pierwszym z nich jest pozostawienie całych owoców, które po dodaniu skrobiowej mikstury wyglądają jak w galaretce. Można również  zblendować owoce, by konsystencja była gładka i aksamitna. Sezon na truskawki już się kończy, ale możecie jeszcze upolować kilka łubianek na Ryneczku Lidla. Znajdziecie tam truskawki w odmianie Roxana od polskiego dostawcy. Smakują jak z moich dziecięcych wspomnień, dlatego gorąco je polecam! 🙂

Aksamitna frużelina truskawkowa- przepis podstawowy

Składniki:

– 750 g truskawek z Ryneczku Lidla

– 2 płaskie łyżki skrobi ziemniaczanej (30 g)

– substancja słodząca do smaku (erytrol, ksylitol, stewia…)

 

  1. Umyte truskawki, bez szypułek, wrzucamy do garnka i gotujemy na wolnym ogniu około 30 minut. W międzyczasie dodajemy wybraną substancję słodzącą i dokładnie mieszamy.
  2. Do szklanki wrzucamy mąkę ziemniaczaną i zalewamy do połowy wodą. Dokładnie mieszamy.
  3. Gdy truskawki będą już ugotowane i puszczą sok dodajemy miksturę z mąki ziemniaczanej i natychmiast dokładnie mieszamy. Gotujemy jeszcze kilka minut, cały czas mieszając.
  4. Jeżeli taka konsystencja frużeliny wam odpowiada, możecie na tym poprzestać. Jeśli zależy wam by była bardziej jednolita i aksamitna należy delikatnie zblendować zawartość garnka.

Uwagi:

Frużelinę można jeść zaraz po przygotowaniu lub zamknąć w  słoiku. Jeśli zdecydujecie się tę drugą opcję, należy przelać ją do dokładnie umytych i wyparzonych słoików. Następnie postawić do góry dnem i przykryć kocem lub ręcznikiem. Słoiki można wyjąć, dopiero gdy całkowicie wystygną.

Na zdrowie! 🙂 frużelina truskawkowa

TAG
Podobne wpisy

Dodaj odpowiedź

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.