Gryczanka na słodko z dodatkiem świeżego tymianku

Gryczanka jest tak starą potrawą, że lata swojej świetności przeżyła chyba za czasów młodości moich dziadków.  Czasami wspominają ją moi teściowie. Kaszę gryczaną jadało się na śniadanie gotowaną na mleku, żeby rozgrzać organizm. Pewnie również dlatego, że była łatwo dostępnym i stosunkowo tanim produktem.  Kasza gryczana zawsze kojarzyła mi się z dodatkami do obiadów lub (o zgrozo!) z kaszanką.  Do zjedzenia jej na słodko musiałam dojrzeć.  Myślę, że jeszcze kilka lat temu moje kubki smakowe nie byłyby w stanie zaakceptować tego połączenia.

Z taką mieszanką  nieoczywistych smaków miałam do czynienia w tym roku na kolacji degustacyjnej w restauracji Przystanek Powiśle, gdzie szef kuchni Michał Kępiński serwował przeróżne ciekawostki. To było bardzo wzbogacające doświadczenie.  Moja gryczanka nie równa się oczywiście potrawom przygotowanym  przez mistrza Michała, jednak jest inspirowana „owsianką”, którą miałam przyjemność tam skosztować i która na długo zapadła mi w pamięci.  To było coś niesamowitego. Świetna kompozycja zawierająca zarówno słodycz, jak i słoność z domieszką ziół i przypraw. Pełna obfitość smaków harmonijnie przenikających się ze się sobą.

Ponieważ wiem, że na taki krok trzeba być gotowym, nie namawiam, ale gorąco zachęcam do dodania wszystkich proponowanych składników. Może również wam przypadnie do gustu taka wariacja. Jak zawsze dozwolone są wszelkie innowacje i osobisty wkład w tworzone dzieło.

 

Składniki (1 porcja):

–  60 g kaszy gryczanej niepalonej

– 250 ml mleka sojowego

– szczypta soli

– 3 łyżki ziaren granatu

– 1 łyżeczka świeżego tymianku

– ksylitol (opcjonalnie)

– 2 łyżki pestek słonecznika

 

  1. Kaszę gotujemy na mleku do miękkości. Ważne by jej nie rozgotować.
  2. Pod koniec gotowania dodajemy ziarna, rodzynki, szczyptę soli. Jeżeli uznacie to za konieczne, można dosłodzić gryczankę. Mleko sojowe, którego używam, jest bardzo słodkie, dlatego nie dosładzałam.
  3. Kasze przekładamy do miseczki, posypujemy granatem i świeżym tymiankiem.

 

Na zdrowie! 🙂

Zostaw komentarz