Kwiat lipy na przeziębienie i miłe wspomnienie

Pamiętam ostatnie swoje przeziębienie. Będąc jeszcze na studiach licencjach, miałam ostry ból gardła. Dla mnie nie do zniesienia, ale lekarz nie widział żadnego problemu. I całe szczęście, bo pewnie dostałabym worek leków. Ból gardła oczywiście po kilku dniach sam przeszedł. Od tamtej pory stałam się niezniszczalna.  Tak jakbym miała napisane na czole, że zgładzę każdą bakterię i wirusa, który tylko spróbuje mnie zaatakować.  Oczywiście nic nie trwa wiecznie, a 9 lat bez przeziębienia to naprawdę bardzo długo. Mam za co dziękować swojemu organizmowi. Dobra robota!  W tym roku ku mojemu ogromnemu zdziwieniu złapałam przeziębienie. Podejrzewam, że  z powodu ubytku energetycznego,  jaki powstał w wyniku nowej sytuacji i całkowicie nowego środowiska, ale w to nie będę się tym razem wgłębiać.

Tego lata lipa, która rośnie przy moim rodzinnym domu, obrodziła w piękne dorodne kwiaty.  Zbiorem  i suszeniem, na parapecie w swoim pokoiku, zazwyczaj zajmowała się babcia. Zawsze miała na podorędziu, gdy ktoś z nas był w potrzebie.  Nie ma jej z nami już dwa lata i jak zazwyczaj  to bywa, odeszła  za wcześnie. Dożyła dziewięćdziesięciu sześciu lat, dlatego jestem święcie przekonana, że jej sposoby leczenia były najlepsze.  W  tym roku postanowiłam  zając się tym sama. Na Instagramie misa_mocy można jeszcze odszukać zdjęcia ze zbioru i suszenia.  Zbieranie ziół to dla mnie prawdziwie mistyczne doznanie. Czuje się wtedy zaopiekowania przez naturę, która dostarcza mi nie tylko pożywienie, ale i leki.

Kwiat lipy używany jest  w medycynie przede wszystkim jako środek napotny  w przeziębieniach oraz przy podwyższonej temperaturze. Stosuje się go również przy zapaleniu oskrzeli, zaflegmieniu górnych dróg oddechowych. W chorobach nerek i pęcherza jako środek moczopędny i rozkurczowy. Dawni Słowianie lipę stosowali nie tylko do leczenia, ale uważali również, że stare drzewa chronią przed piorunami i złymi mocami.

Smak naparu z lipy przypomina mi upalne lipcowe dni i babcię siedzącą na ławeczce przed domem.

Na zdrowie!

 

Źródło: Krystyna Mikołajczyk, Adam Wierzbicki „Zioła źródłem zdrowia”, Oficyna Wydawniczo-Poligraficzna „ADAM”, Warszawa 2006