Porady

Testy na alergie pokarmowe_ gdzie i za ile zrobić? cz. 2

Dodany przez on Czerwiec 12, 2019

Alergia/nietolerancja/nadwrażliwość pokarmowa to prawdziwa zmora naszych czasów. Coraz częściej słyszy się o dolegliwościach ze strony układu pokarmowego. Wzdęcia, biegunki albo zaparcia. Niemalże każdemu coś doskwiera.

O moich problemach z nadwrażliwością pokarmową pisałam w poprzednim artykule Testy na alergie pokarmowe_ gdzie i za ile zrobić? cz. 1.  ( https://misamocy.pl/testy-na-alergie-pokarmowe_-gdzie-i-za-ile-zrobic-cz-1/) Znajdziecie tam, dokładną informację co, gdzie, jak i za ile. Gdy pisałam tamten artykuł, byłam świeżo po testach. Przyszedł czas, by opowiedzieć Wam o kolejnych krokach i ich skutkach

 

Po dwóch tygodniach

Już po drugim tygodniu restrykcyjnej diety, zgodnej z wytycznymi dietetyka, poczułam się doskonale. Nic mnie nie bolało, brzuch miałam płaski i zeszła opuchlizna. Pomyślałam wtedy, że nareszcie znalazłam przyczynę swoich dolegliwości. I to przekonanie pozwoliło mi wytrwać kolejne dwadzieścia jeden dni.

Z przypraw mogłam używać jedynie soli himalajskiej (więc jakiekolwiek wyjścia do restauracji odpadały), zero ziół, owoców (z wyjątkiem cytryny i awokado) i większości warzyw. Jeśli olej to tylko sezamowy, ze strączków jedynie soczewica i ciecierzyca itd. itp. Moja dieta składała się z niewielu produktów. Porównując do obfitości, której wcześniej doświadczałam, była bardzo uboga. W tym czasie wymyśliłam całkiem sporo przepisów na bazie ziemniaków. 😉 Nauczyłam się jak wile potraw można stworzyć z kilku prostych składników i że takie ograniczenia świetnie pobudzają wyobraźnię. Bardzo cenię sobie takie doświadczenia. 🙂

 

Po pięciu tygodniach

Po pięciu tygodniach przyszła kolej na etap wprowadzania produktów, które stanowiły „średni stopień zagrożenia”. Na wynikach testów zaznaczone były na żółto. (Te, zaznaczone na czerwono są absolutnie zabronione, gdyż zawierają np. duże stężenie substancji, która nam szkodzi. W moim przypadku jest to np. glutaminian sodu i azotyn potasu. Zielone są w pełni dozwolone.).

Najpierw chciałam sprawdzi,ć jak zareaguje na pomidory i mleko kokosowe. Przede wszystkim dlatego, że są to bardzo cenne składniki w wegańskiej kuchni. Niestety, szybko okazało się, że organizm reaguje negatywnie i dolegliwości wracają. Trochę się tym wystraszyłam. Rozumiem miesiąc, dwa lub trzy na takiej diecie. Kiedyś wytrzymałam nawet pół roku, ale całe życie? Nie miałam jednak innego pomysłu, dlatego, wróciłam do swoich obostrzeń jeszcze na jakiś czas, aż nadeszły święta Bożego Narodzenia.

 

Codzienne życie

Dobrze przygotowałam się do świąt (przywiozłam swoje pudełka), jednak zdarzyło mi się kilka grzeszków, które spowodowały lawinę kolejnych ustępstw. Nastąpił nawrót choroby, którą żartobliwie nazywam „ciążą spożywczą”. Oznacza to, że codziennie dzień i noc dźwigam brzuch niczym kobieta w szóstym miesiącu ciąży. Skoro czytacie ten artykuł, to z pewnością wiecie, o czym mowa. W takim stanie po prostu nie chce się żyć. Wszystkie ubrania robią się za ciasne, cały czas bolą jelita, a ciało nabiera wody. Nic tylko unieść się w powietrze i odlecieć jak kolorowy balonik. Dlatego niechętnie, ale znowu musiałam przejść na „swoją dietę”. Dzień po dniu dolegliwości znikały, aż zupełnie ustąpiły. Przypadek?

Wiele osób twierdzi, że testy na nadwrażliwości pokarmowe to ściema. Myślę, że to bardzo możliwe, ale mi wytyczne, które dostałam, pomagają. Na co dzień staram się, żeby w  mojej diecie przeważały produkty dla mnie bezpieczne. Gdy czasem zdarzy mi się popłynąć i w rozkosznych objęciach smaku na chwilę przysnąć, co oczywiście zawsze kończy się „ciążą spożywczą”, wtedy wiem co mam robić, by ukoić złamane serce (złagodzić stany zapalne jelit). Wracam do ziemniaka, buraka, awokado, soli himalajskiej, oleju sezamowego i tu znajduje ukojenie. Po tygodniu – dwóch wszystko wraca do normy i znów wciskam się w swoje spodnie. 🙂

Dla mnie ta wiedza jest bezcenna.

Jeśli chcesz poznać tajniki kuchni bez glutenu, bez laktozy, bez jaj i biełego cukru oraz rozsmakować się w zdrowym jedzeniu, przyjdź na wrsztaty kulinarne! : ) Dzielę się tam swoim doświadczeniem, wiedzą zdobywaną od lat i pasją do gotowania. Więcje informacji o warsztatach znajdziesz tu: https://misamocy.pl/kategoria-produktu/warsztaty/

TAG
Podobne wpisy

Dodaj odpowiedź

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.