Życie to sztuka umiaru a nie pasmo wyrzeczeń

Często przed zmianą sposobu odżywania powstrzymuje nas przekonanie, że zdrowy styl życia oznacza, że już nigdy nie zjemy ulubionego smakołyku. Już nigdy nie tkniemy cista, słodyczy, frytek czy innego fast foodu, który tak bardzo nam smakuje. Czy na pewno tak musi być? Czy przejście na zdrowe odżywianie musi wiązać się z wyrzeczeniami na całe życie? Czy pączek w tłusty czwartek to przegięcie i złamanie zasad przekreślające nasz cały trud włożony w zdrowie? Absolutnie nie! Katowanie się, zabranianie sobie i ciągłe biczowanie za każdy łakoć równie bardzo szkodzi zdrowiu (o ile nie bardziej) co zjedzenie czekoladki.

 

Zdrowy styl życia to przede wszystkim umiejętność wsłuchania się w siebie, swoje potrzeby i swój organizm. Z jednej strony to stawianie sobie granic, a z drugiej zaopiekowanie się sobą. Wyobraźcie sobie rodzica, który tylko zabrania, wprowadza reguły i zasady bez uwzględnienia potrzeb dziecka? Taki sposób zachowania nazwalibyśmy zapewne tyranią. Często właśnie tak traktujemy siebie – jak żołnierza wyszkolonego do wykonywania zadań. Masz jeść 5 posiłków dziennie w określonych godzinach według z góry ustalonego jadłospisu! Nie ma miejsca na czułość i słuchanie tego, co chce nam powiedzieć nasz organizm. Dlatego taki sposób na zdrowie czy odchudzanie nigdy nie działa. Następuje efekt jo-jo i szybko wracamy do starych nawyków. Nie ma w tym równowagi. Są tylko zasady, których nie jesteśmy w stanie przestrzegać przez całe życie. Następuje zamiana ról. To nie dieta służy nam, tylko my służymy diecie.

 

Nie namawiam Was do obżarstwa czy też zbytniego folgowania sobie, ale do odnalezienia swojego wewnętrznego głosu, który jest naszym najlepszym drogowskazem. To my wiemy najlepiej, co nam służy a co nie. Czego potrzebuje nasz organizm a co mu szkodzi? Dzieci, w naturalny sposób przestają jeść żywność, na którą mają alergię czy nietolerancje. Ja w ten sposób, będąc młodą nastolatką, przestałam jeść mięso. Dopiero po kilkunastu latach okazało się, że mam na nie nietolerancje. Słuchajmy przede wszystkim siebie.

 

Jeżeli dostarczmy na co dzień zdrową żywność, to raz na jakiś czas możemy wyluzować i zjeść coś niezdrowego, ale pod warunkiem, że nie stanie się to regułą. Warto zawsze przed tym zapytać siebie, czy naprawdę tego chcę, potrzebuję oraz jak się będę później czuć.

 

Dlatego, jeżeli macie dziś ochotę na pączka to zjedzcie go bez wyrzutów sumienia, powoli tak, by dokładnie poczuć jego smak i niech będzie to przyjemne. I co najważniejsze bez wyrzutów sumienia. 🙂

 

Na zdrowie! 🙂

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.