„Nie dostaliśmy tej planety w spadku po naszych rodzicach…”

„Nie dostaliśmy tej planety w spadku po naszych rodzicach, ale pożyczyliśmy ją od naszych dzieci. ”

 

Choć tak bardzo umiłowałam sobie porządek, to tym razem zrobię wyjątek i zacznę od końca. Czyli od problemu, który został poruszony w książce Jane Goodall „Miłość i cuda świata roślin”.

 

Nadmierne wykorzystywanie zasobów naturalnych naszej planety to problem ogólnie znany. Eksploatujemy na maxa ziemię pogwałcając wszystkie prawa natury, które mówią o tym, że zabijam tylko po to, żeby przetrwać, traktuję ziemię i jej mieszkańców z szacunkiem, kupują tylko tyle, ile jestem w stanie zjeść, nie produkuję śmieci i nie zanieczyszczam środowiska nadmiernym użytkowaniem auta czy też inaczej mówiąc, żyję w harmonii i symbiozie ze światem. Często nie zdajemy sobie sprawy z tego, że to wszystko, co robimy, wraca do nas i bezpośrednio uderza w nas samych i nasze dzieci. Zanieczyszczając środowisko, żyjemy w oparach smogu i dusimy się dwutlenkiem węgla, zjadając za dużo czy też wyrzucając jedzenie, przyczyniamy się do niszczenia i wyjaławiania ziemi, co w konsekwencji sprawia, że nasza żywność jest coraz mniej wartościowa… to błędne koło powoduje, że coraz częściej chorujemy lub goniąc za pieniądzem, tracimy kontakt z przyrodą naszym naturalnym źródłem mocy i popadamy w depresję.
Jane Goodal w swojej książce poruszyła bardzo ważną kwestię żywności modyfikowanej genetycznie. Każdy wie, że żywność GMO jest szkodliwa. Co to właściwie znaczy?

 

Żywność modyfikowana genetycznie w hołdzie mamony.

Aby chronić rośliny przed szkodnikami i tym samym zwiększać wydajność upraw naukowcy wprowadzają geny bakterii do DNA roślin tak, żeby wytwarzały białka toksyczne dla niechcianych gości. Po zjedzeniu takiej rośliny owad ginie. Dzięki czemu nie są potrzebne tak duże ilości środków owadobójczych (jak twierdzą producenci modyfikowanych genetycznie nasion). Takie zmodyfikowane rośliny nie zabijają jedynie szkodników, ale bezwzględnie rozprawiają się również z innymi bardziej pożytecznymi owadami tj. pszczoły czy biedronki. Szkodniki bardzo szybko przystosowują się do nowej sytuacji i chcąc zachować gatunek, uodparniają się na tę substancję, co w konsekwencji prowadzi do jeszcze większego zużycia pestycydów. Podobna sytuacja występuje u roślin, które modyfikowane są w ten sposób, by uodpornić je na substancje chwastobójcze. Chwasty również prężnie bronią swojego prawa do życia i uodparniają się na truciznę. By wyeliminować niechciane rośliny, następuje zwiększenie ilości oprysków. Tworzą się mutanty zwane „superchwastami”, które coraz trudniej zwalczyć. Błędne koło toczy się dalej, rośliny poddawane są kolejnym modyfikacjom genetycznym i wprowadzane są nowe środki ochrony roślin. Ingerując w to, co powinno pozostać nienaruszone w stanie naturalnym, tworzymy toksyczne rośliny. Cierpią przy tym gleba, rośliny i ludzie, którzy często nie zdając sobie z tego sprawy, żywią się trującym jedzeniem.

Przeprowadzono badania dotyczące szkodliwości produktów modyfikowanych genetycznie. Po 3 miesiącach badania szczury (biedne zwierzęta, wdzięczność za ich poświęcenie), na których przeprowadzany był eksperyment miały:
-zmiany w wątrobie i nerkach
-zmiany morfologii krwi
-zmiany składu flory bakteryjnej jelit
– zmianę masy macicy, jąder, nadnerczy
-uszkodzenie śluzówki żołądka

Wyniki zostały potwierdzone w eksperymencie przeprowadzonym na świniach (L). Jeżeli jedynie trzymiesięczne badania powodują realne zmiany chorobowe to co dzieje się z organizmami w przeciągu kilku, czy kilkudziesięciu lat… i to jest legalne?
Jestem wdzięczna Pani Goodall za otworzenie oczu. Teraz, jeszcze dokładniej, będę selekcjonować produkty, które kupuję.

 

Alternatywa dla produktów GMO

Alternatywą dla GMO są produkty ekologiczne, kupowane od lokalnych dostawców, rolników oraz produkty z etykietą fair trade.

Fair Trade, czyli „Sprawiedliwy Handel” to partnerstwo handlowe, oparte na dialogu, przejrzystości i szacunku, które dąży do większej równości w handlu międzynarodowym. Przyczynia się do zrównoważonego rozwoju przez oferowanie lepszych warunków handlowych oraz ochronę praw marginalizowanych producentów i pracowników najemnych, szczególnie w krajach Południa.” (źródło:fairtrade.org)
Nie będę się rozpisywała na ten temat. Pełny artykuł dotyczący miejsc, gdzie można nabyć produkty ekologiczne, znajdziecie na blogu w kolejnym wpisie.

 

Co jeszcze można znaleźć w książce.

W pozycji „Mądrość i cuda świata roślin” można przeczytać również wiele inspirujących historii.

Jak choćby ta dotycząca kilku tysiącletnich drzew. Starożytnym lesie sosnowym znajdującym się w Kalifornii. Samo zdjęcie i widok tych istot zapiera dech w piersiach. Jest w nich coś, co porusza do głębi. Zapewne mają wiele historii do opowiedzenia.
Rozdział pt. „Łowcy, zbieracze i ogrodnicy” opowiada o botanikach, którzy kilkaset lat temu wyruszali na nieznane i niebezpieczne lądy w poszukiwaniu nowych okazów roślin. Byli to prawdziwi miłośnicy przyrody, dzięki którym możemy dziś cieszyć się różnorodnością świata roślin.
Czy słyszeliście kiedyś historię, obecnie bardzo popularnego storczyka? Jest to opowieść mrożąca krew w żyłach. To, że teraz jest tak łatwo dostępny, wcale nie jest tak oczywiste…

Nie będę więcej zdradzać. Polecam lekturę wszystkim miłośnikom przyrody, poszukiwaczom przygód i wiedzy, podróżnikom oraz osobom lubiącym dać się ponieść pasjonującej i pouczającej lekturze.
Niewątpliwe książka napisana jest z pasji i miłości do przyrody osoby, której los planety i żyjących na niej istot nie jest obojętny.