Jak zdiagnozowałam i leczyłam SIBO?

Wierzę, że wszystkie nasze dolegliwości są wynikiem braku równowagi w organizmie. Wystarczy zadbać o jej przywrócenie, by organizm mógł sam się uleczyć. Nie jestem dietetykiem ani lekarzem, dlatego nie będę skupiać się na samej chorobie. Opiszę swoją drogę, jaką przeszłam od etapu gigantycznego wzdęcia, opuchlizny i niezgody na to jak wygląda moje ciało, do momentu kiedy czuję się po prostu sobą.

Definicja

SIBO (ang. small intestinal bacterial overgrowth) – zespół rozrostu bakteryjnego jelita cienkiego, nazywany zespołem przerostu flory bakteryjnej jelita cienkiego. Został on zdefiniowany jako zespół kliniczny objawów ze strony przewodu pokarmowego spowodowany obecnością nadmiernej ilości bakterii w jelicie cienkim. W warunkach fizjologicznych większa ilość drobnoustrojów zasiedla okrężnicę. W przypadku SIBO ta równowaga jest zachwiana.

Objawy

Zdecydowałam się na badanie SIBO ze względu na duże wzdęcia brzucha. Czasem mój brzuch był tak duży, że wyglądałam, jakbym była w szóstym miesiącu ciąży. Nie tylko było to uciążliwe, ale też uniemożliwiało normalne funkcjonowanie. Założenie ulubionych ubrań, było dość ryzykowne, bo mogło się okazać, że po zjedzeniu posiłku stanął się za ciasne. Dlatego zazwyczaj wybierałam dresy lub szerokie ubrania. Spodnie, oczywiście koniecznie musiały być na gumkę. O dżinsach mogłam zapomnieć. Tak było u mnie, ale SIBO może objawiać się również w inny sposób, np. może występować biegunka, nudności albo zaparcia.

Jak zdiagnozować?

Aby zdiagnozować SIBO, należy wykonać testy oddechowe na obecność wodoru lub metanu w wydychanym powietrzu. Test taki można wykonać w laboratoriach. Swój zrobiłam w Warszawie w Una Medica.

Leczenie

Zanim w ogóle pomyślałam o testach na SIBO, postanowiłam pójść z moimi wzdęciowymi problemami do specjalisty od mikroodżywiana Marty Mieloszyk-Pawelec z Life Style Med. Chciałam podejść do tego bardziej holistycznie i zeskanować stan całego organizmu. Uważam, że wszystko jest połączone i skoro w ciele występują jakieś anomalie, to trzeba przede wszystkim wyleczyć przyczynę i zapobiec nawrotom. Wykonałam szereg badań, w tym test na SIBO i rozpoczęłam leczenie.

Przebieg mojego leczenia, był bardzo niestandardowy w porównaniu do tego, co zazwyczaj zalecają lekarze. Często słyszę o antybiotykach i diecie FODMAP. Nawet mi przez myśl nie przeszło, żeby stosować się do tego typu zaleceń. Wprowadzenie kolejnych restrykcji pokarmowych, byłoby dla mnie nie do zniesienia. Antybiotyki, to coś, czego unikam szerokim łukiem, od zawsze. W życiu zdarzyło mi się wziąć coś takiego 1-2 razy i to w pierwszej połowie życia. Zawsze szukam metod, które ze mną rezonują.

Po otrzymaniu wyników badań Pani Marta zaleciła probiotykoterapię i suplementację celowaną. Co to oznacza? Przede wszystkim uzupełnienie niedoborów: witamin, minerałów, kwasów tłuszczowych, bakterii, których w jelitach jest zbyt mało, by mogła zapanować tam równowaga. Terapia miała na celu przywrócenie w organizmie homeostazy.

Pierwsze zalecenia rozpisane były na 6 miesięcy. Kolejne na okres 2-3 miesięcy. Wybierając tę metodę, trzeba uzbroić się w cierpliwość. Organizm potrzebuje czasu na powrót do naturalnego stanu zdrowia. Łącznie, terapia trwała około roku. Wywiad z Panią Martą znajdziesz w zapisanych transmisjach na Instagramie. Tam dokładnie opowiada, na czym polega terapia suplementacją celowaną przy SIBO.

Dietę oparłam na bardzo uniwersalnej zasadzie. Im mniej przetworzone produkty, tym lepiej. Skupiłam się przede wszystkim na warzywach i owocach. Zamiast gotowania w wodzie, pieczenia i smażenia, zaczęłam gotować na parze. Do tego zainwestowałam w dobrą wyciskarkę wolnoobrotową i codziennie piję soki warzywne i warzywno-owocowe. Za pomocą obserwacji wykluczyłam to, co mi szkodzi, czyli np. ciecierzycę (w każdej postaci). Ograniczyłam do minimum ilość mąki, cukru, z czasem pozbyłam się nałogu picia kawy, która podrażniała jelita. Zadbałam o siebie z uwagą i po prostu wprowadziłam kolejne zmiany w kierunku naturalnego odżywiania. Przepisy na dania z nieprzetworzonych produktów, czyli mój naturalny sposób odżywiania, znajdziesz w e-booku „ODŻYWCZE MISY”. Dużym bodźcem do zmiany, była dla mnie rozmowa z doktor nauk o żywieniu Olgą Mizerą, która słusznie stwierdziła, że rośnie to, co karmisz, a dobre bakterie kochają zielone. Rozmowę znajdziesz w zapisanych transmisjach na Instagramie.

Myślę, że duży udział w powrocie do zdrowia miała kuracja sokowa. Przez 6 tygodni codziennie przed śniadaniem wypijałam świeżo wyciskany sok z dużego kawałka białej kapusty, marchewki i jabłka. Bardzo ciekawy materiał o właściwościach leczniczych soku z białej kapusty znalazłam na kanale „Zdrowie, uroda, fitoterapia”.

Jednym z elementów zmiany było również wprowadzenie postu 24-36 godzin na płynach (woda, zioła, zielona herbata). Post przerywany stosuję już od kilku lat i w moim sposobie odżywiania nie jest niczym nowym.

Efekty

Pierwsze efekty zauważyłam po około 1-2 miesiącach. Naturalne leczenie wymaga czasu i cierpliwości. Warto jednak zadać sobie trochę trudu, by zmiana była trwała. Nie wierzę w cudowne tabletki. Aby przywrócić w organizmie równowagę niezbędna jest zmiana stylu życia. Powrót do szkodliwych nawyków zawsze spowoduje nawrót dolegliwości. Dlatego na samym początku należy pozbyć się przyczyny, a później leczyć skutki.

Początkowo wzdęcie znikało tylko na jakiś czas, a później wracało. Jednak z czasem, ten „dobry okres”, był co raz dłuższy. Doszłam do momentu, gdy wzdęcia przytrafiają się sporadycznie, najczęściej z powodu zjedzenia czegoś, co mi nie służy np. przetworzonej żywności lub posiłku w restauracji.

Mój organizm zaczął bez problemu trawić żywność surową. Misa sałat z dipem ziołowo-nerkowcowym, to mój ulubiony posiłek, po którym czuję się doskonale. Zmiana nawyków sprawiła, że schudłam ponad 7 kg bez wysiłku. Gdy ciało wraca do homeostazy, wszystko samo się reguluje, waga również.

Teraz czuję się znacznie lepiej. Jestem lżejsza, mam więcej chęci do działania i w końcu mogę założyć dżinsy bez obaw, że po posiłku staną się za ciasne.

Nie jestem w stanie opisać wszystkiego w jednym artykule, bo po drodze działo się dużo ciekawych rzeczy i doszłam do wielu przełomowych wniosków. O tym będę jeszcze pisać. Mam nadzieję, że zainspirowałam Cię do zmiany. Jeśli chcesz, żebym rozwinęła któryś z wątków, daj znać w komentarzu, co Cię dokładnie interesuje.

Źródło: ncez.pzh.gov.pl

8 Komentarze

  • Jaga
    Opublikowane 2023-07-14 09:42 0Polubienia

    Dzięki za wpis!
    Fajnie, że podzieliłaś się swoją perspektywą powrotu do zdrowia.
    Jak wiadomo w tej całej układance pomimo diety na której się zazwyczaj skupiamy najbardziej, ważne są też inne aspekty jak dostosowany ruch czy oddech. Jestem ciekawa kolejnego wpisu 🙂

    • Ewa Ługowska
      Opublikowane 2023-07-17 08:35 0Polubienia

      O tak! Nasze ciało to niepodzielna całość. Ruch jest bardzo ważny, Uważam, że mogłaby powstać joga dla jelit. Byłam jakiś czas temu na zajęciach, na których dominowały skręty. Niesamowite, jak fantastycznie wpłynęło to na moje jelita. Ruch, oddech i jedzenie to medycyna. 🙂

  • Kasia
    Opublikowane 2023-07-17 21:32 0Polubienia

    Cześć,
    Dzięki za wpis.
    Chciałabym, żebyś rozwinęła temat jedzenia surowych warzyw i owoców oraz picia soków.
    Pytam o to dlatego, bo mam IBS, a po konsultacji ze specjalistą Medycyny Chińskiej usłyszałam, ze powinnam odstawić np. sok z selera naciowego (który bardzo lubię), bo surowe warzywa przy problemach jelitowych nie są wskazane.
    I tak jak rozumiem pogląd na to, że ciału łatwiej strawić gotowane posiłki, a surowe przy pewnych dolegliwościach mogą być podrażniające…
    To jednak chciałabym Cię zapytać jak reagowałaś w pierwszych dniach i pierwszych tygodniach na świeżo wyciskane soki.

    • Ewa Ługowska
      Opublikowane 2023-07-18 08:40 0Polubienia

      Hej Kasiu, dzięki za komentarz. 🙂 Byłam już wtedy w trakcie suplementacji celowanej i z pewnością jelita były już „podreperowane”. Ku mojemu zaskoczeniu reagowałam bardzo dobrze. Nie odczuwałam żadnych dolegliwości. Wręcz przeciwnie . Im mniej przetworzone jedzenie jadłam, tym czułam się lepiej. Gdy pokazywałam to na Instagramie wiele osób pisało, że tak nie można przy SIBO, albo pytało jak ja to trawię. Myślę, że kuracja bardzo wsparła jelita i pozwoliła mi na tego rodzaju dietę.

  • Renata
    Opublikowane 2023-07-18 12:18 0Polubienia

    Na rynku jest ogromna ilość probiotyków. Czy w zaleceniach dostałaś polecenie stosowania jednego konkretnego czy rotowania kilku różnych żeby wzbogacić florę?
    Będę wdzięczna jeśli zdradzisz jakie probiotyki poleciła Ci Pani doktor.
    Pozdrawiam i dziękuję za przepisy 🙂 pieczemy Twoje chlebki
    Renata

    • Ewa Ługowska
      Opublikowane 2023-07-18 15:30 0Polubienia

      Hej Renata! Dostałam konkretne szczepy, których mi brakowało. Na tym właśnie polega suplementacja celowana. Każdy może mieć inaczej, dlatego najlepiej w pierwszej kolejności zbadać skład flory bakteryjnej i uzupełniać to, czego brakuje. Trochę szkoda kasy na kupowanie czegokolwiek, bo to tylko wydłuża cały proces. Tym bardziej, że odbudowa może trwać bardzo długo. Probiotyki, które brałam chyba nie są do kupienia w aptekach.

  • Basia
    Opublikowane 2023-07-19 11:31 0Polubienia

    Dziękuję za artykuł! Bardzo przydatny. Sama rozważam podobną diagnostykę i działanie , jako że mam podobne podejście do antybiotyków. Czy przed odbieraniem celowanej suplementacji oprócz testu oddechowego robiłaś „Ocenę Mikrobioty Jelitowej” w LifestyleMed? Pozdrawiam serdecznie.

    • Ewa Ługowska
      Opublikowane 2023-07-19 17:28 0Polubienia

      Zamiast antybiotyków wolę codzienną suplementację warzyw i owoców. 🙂 Tak, oczywiście. Wszystko na podstawie badań.

Zostaw komentarz


The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.